Dieta

Witamina B3 i jeden z najgroźniejszych nowotworów mózgu. Naukowcy mówią o obiecującym tropie

Czas czytania: 4 min.

Witamina B3 brzmi niewinnie, bo kojarzy się z dietą i preparatami „na energię”. Tym razem naukowcy sprawdzają ją jednak w znacznie poważniejszym kontekście: przy glejaku, jednym z najagresywniejszych nowotworów mózgu. Wczesne wyniki są obiecujące, ale łatwo wyciągnąć z nich zbyt prosty wniosek. To nie jest historia o tym, że suplement z drogerii leczy raka mózgu.

Glejak nie daje medycynie łatwych odpowiedzi

Glejak, a szczególnie glejak wielopostaciowy, należy do najtrudniejszych nowotworów mózgu. Rośnie agresywnie, nacieka okoliczne tkanki i często wraca mimo leczenia. Standardowa terapia zwykle obejmuje operację, radioterapię i chemioterapię. Celem jest usunięcie jak największej części guza, spowolnienie choroby i wydłużenie czasu bez progresji.

Problem polega na tym, że glejak nie jest biernym przeciwnikiem. Potrafi tworzyć środowisko, które utrudnia działanie układu odpornościowego. Komórki odpornościowe, które powinny rozpoznawać i niszczyć zagrożenie, w pobliżu guza mogą działać słabiej, nieprecyzyjnie albo wręcz zostać „wyciszone”.

Dlatego naukowcy coraz częściej szukają nie tylko nowych leków niszczących komórki nowotworowe, ale też sposobów na odblokowanie odporności. I właśnie w tym miejscu pojawia się witamina B3, a dokładniej niacyna.

Nie chodzi o zwykłą tabletkę z witaminą

Największe ryzyko przy takim temacie polega na uproszczeniu. Ktoś przeczyta: „witamina B3 pomaga przy raku mózgu” i uzna, że warto kupić suplement. To bardzo niebezpieczny skrót.

W badaniu nie chodziło o profilaktyczne łykanie witamin „na wszelki wypadek”. Chodziło o wysokie dawki niacyny podawane pacjentom z glejakiem w ramach kontrolowanego badania klinicznego, razem ze standardowym leczeniem onkologicznym. To zupełnie inna sytuacja niż samodzielne przyjmowanie preparatu z internetu lub apteki.

Niacyna jest jedną z form witaminy B3. Organizm potrzebuje jej m.in. do procesów związanych z energią komórkową. Ale w onkologii ta sama informacja ma drugą stronę: komórki zdrowe potrzebują energii, komórki odpornościowe potrzebują energii, ale komórki nowotworowe również potrafią wykorzystywać szlaki metaboliczne do przetrwania.

Dlatego przy aktywnej chorobie nowotworowej suplementy nie są neutralnym dodatkiem do leczenia. Mogą pomagać, szkodzić albo zmieniać działanie terapii. Wszystko zależy od dawki, formy, typu nowotworu, leczenia i stanu pacjenta.

Co pokazują nowe badania?

Naukowcy z University of Calgary sprawdzają, czy niacyna może poprawić działanie układu odpornościowego u pacjentów z glejakiem. Pomysł nie wziął się znikąd. Wcześniejsze prace laboratoryjne i badania na zwierzętach sugerowały, że niacyna może wpływać na komórki odpornościowe w taki sposób, by lepiej rozpoznawały i atakowały guz.

W badaniu klinicznym niacynę dodawano do standardowego leczenia, czyli do terapii obejmującej m.in. radioterapię i chemioterapię. Celem było sprawdzenie bezpieczeństwa, maksymalnej dawki i pierwszych sygnałów skuteczności.

W analizie pośredniej opisano 24 pacjentów. Po sześciu miesiącach u 82 proc. z nich nie stwierdzono progresji choroby. To wynik, który naukowcy uznali za obiecujący, bo przekroczył wcześniej ustalony próg kontynuacji badania.

Trzeba jednak czytać to uważnie. To nie jest jeszcze dowód, że niacyna stanie się standardem leczenia glejaka. To sygnał, że warto prowadzić dalsze badania na większej grupie pacjentów i z dłuższą obserwacją.

Dlaczego witamina B3 miałaby działać na układ odpornościowy?

Najciekawszy mechanizm dotyczy nie samego „karmienia mózgu witaminą”, ale wpływu na odporność. Glejak potrafi osłabiać komórki odpornościowe i tworzyć wokół siebie środowisko, które chroni go przed atakiem organizmu. Badacze chcą sprawdzić, czy niacyna może częściowo odwracać ten efekt.

W uproszczeniu chodzi o to, by komórki odpornościowe odzyskały większą sprawność. Zamiast stać obok guza jak zmęczone wojsko bez rozkazów, miałyby znów rozpoznawać przeciwnika i aktywniej reagować.

W badaniu immunologicznym opisano zmiany, które idą właśnie w tym kierunku. U pacjentów otrzymujących niacynę zaobserwowano m.in. wzrost częstości krążących komórek T pamięci i komórek NK oraz zmiany w cytokinach związanych z odpowiedzią przeciwnowotworową. Niacyna może przesuwać układ odpornościowy w stronę bardziej aktywnego profilu.

Nie oznacza to jednak, że sama witamina zabija glejaka. Bardziej trafne jest stwierdzenie, że może być badana jako dodatek, który pomaga organizmowi lepiej współpracować ze standardowym leczeniem.

Dlaczego nie wolno robić z tego domowej terapii?

W onkologii „naturalne” nie znaczy bezpieczne. Wysokie dawki niacyny mogą powodować działania niepożądane. Mogą wpływać na wątrobę, skórę, metabolizm, glikemię i układ krążenia. U pacjenta onkologicznego dochodzą do tego chemioterapia, radioterapia, leki przeciwobrzękowe, przeciwpadaczkowe, przeciwbólowe i wiele innych elementów leczenia.

To nie jest sytuacja, w której można dodać suplement „dla wsparcia”. Każdy preparat powinien być omówiony z onkologiem, bo część suplementów może zakłócać leczenie. Dotyczy to nie tylko witaminy B3, ale też wielu popularnych środków „na odporność”, „na energię” albo „na regenerację”.

Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do preparatów działających na szlaki NAD+, takich jak różne formy witaminy B3 reklamowane jako środki przeciwstarzeniowe. W innych badaniach zwracano uwagę, że część takich związków może w określonych warunkach wspierać przeżycie komórek nowotworowych i osłabiać działanie terapii. To nie znaczy, że każda forma B3 jest groźna dla każdego pacjenta, ale pokazuje, jak skomplikowana jest biologia nowotworu.

Nadzieja tak, sensacja nie

To bardzo ciekawy kierunek badań, ale nie gotowa recepta. Glejak jest chorobą, w której każde obiecujące odkrycie budzi emocje, bo pacjenci i ich bliscy często słyszą dramatycznie mało dobrych wiadomości. Właśnie dlatego trzeba pisać o takich wynikach mocno, ale bez fałszywej nadziei.

Niacyna nie zastępuje operacji, radioterapii ani chemioterapii. Nie jest też suplementem, który pacjent powinien zacząć brać samodzielnie po przeczytaniu artykułu. W badaniu była elementem kontrolowanego protokołu medycznego.

Jeśli dalsze analizy potwierdzą korzyści, lekarze mogą zyskać dodatkowe narzędzie wspierające leczenie glejaka. Na razie najważniejsze jest to, że naukowcy pokazują nowy sposób myślenia: nie tylko atakować guz, ale też próbować obudzić układ odpornościowy, który guz wcześniej osłabił.

Co warto zapamiętać?

Przy diagnozie glejaka zrozumiała jest chęć szukania wszystkiego, co może pomóc. To ludzka reakcja. Trzeba jednak odróżnić badanie kliniczne od samodzielnego eksperymentu.

Jeśli pacjent przyjmuje suplementy, powinien powiedzieć o tym lekarzowi prowadzącemu. Dotyczy to także preparatów witaminowych, ziół, środków „na odporność”, „na mózg” i „na energię”.

Witamina B3 w kontekście glejaka jest dziś tematem naukowym, nie domową metodą leczenia. To ważna różnica. Daje nadzieję na dalszy rozwój terapii, ale nie daje pozwolenia na leczenie się na własną rękę.

Badacze sprawdzają wysokie dawki niacyny jako dodatek do leczenia glejaka, pod ścisłą kontrolą medyczną. To nie to samo, co kupienie suplementu i przyjmowanie go bez wiedzy onkologa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *