Styl życia

Jak czytanie wpływa mózg. Co dzieje się w głowie po otwarciu książki?

Czas czytania: 3 min.

Czytanie nie jest biernym wpatrywaniem się w litery. Mózg musi jednocześnie rozpoznawać słowa, wydobywać ich znaczenie, utrzymywać uwagę i łączyć kolejne informacje. Regularne sięganie po książki może wspierać sprawność poznawczą, ale nie jest cudownym sposobem na zatrzymanie starzenia.

Mózg wykonuje kilka zadań naraz

Podczas czytania mózg przekształca znaki na stronie w dźwięki, znaczenia, obrazy i emocje. W pracę angażują się sieci odpowiedzialne między innymi za przetwarzanie wzrokowe, język, pamięć roboczą i koncentrację.

Czytelnik musi pamiętać wcześniejsze fragmenty, rozumieć związki przyczynowo-skutkowe i przewidywać, co może wydarzyć się dalej. W przypadku powieści dodatkowo tworzy w wyobraźni miejsca, postacie i przebieg zdarzeń.

Niewielkie badanie Gregory’ego Bernsa, Kristiny Blaine, Michaela Prietuli i Brandona Pye’a, opublikowane w 2013 roku w czasopiśmie „Brain Connectivity”, objęło 21 osób. Uczestnicy czytali fragmenty powieści przez dziewięć dni i byli wielokrotnie badani za pomocą rezonansu magnetycznego. Naukowcy zaobserwowali zmiany w funkcjonalnej łączności niektórych obszarów mózgu, utrzymujące się również po zakończeniu czytania. Ze względu na małą grupę wyników nie należy jednak przedstawiać jako dowodu, że jedna książka trwale „przebudowuje” mózg.

Czytanie ćwiczy uwagę

Książka wymaga podążania za jednym wątkiem przez dłuższy czas. Nie podsuwa co kilka sekund nowego filmu, powiadomienia ani kolejnego nagłówka. Czytelnik musi sam utrzymać koncentrację i wracać do tekstu, kiedy myśli zaczynają uciekać.

Nie oznacza to, że każda osoba regularnie czytająca automatycznie będzie miała doskonałą pamięć i uwagę. Znaczenie mają również sen, aktywność fizyczna, stan zdrowia, wykształcenie oraz codzienne nawyki. Czytanie może być jednym z elementów stymulujących umysł, ale nie zastępuje pozostałych sposobów dbania o mózg.

Może wspierać sprawność w starszym wieku

W badaniu Yu-Hunga Changa, I-Chien Wu i Chao Hsiunga obserwowano 1962 mieszkańców Tajwanu w wieku co najmniej 64 lat. Osoby czytające przynajmniej raz w tygodniu rzadziej doświadczały pogorszenia funkcji poznawczych podczas kolejnych 6, 10 i 14 lat obserwacji. Po 14 latach skorygowany iloraz szans wynosił 0,54, co odpowiadało około 46 proc. niższym szansom pogorszenia wyników niż u osób czytających rzadziej.

Było to jednak badanie obserwacyjne. Nie pozwala stwierdzić, że za różnicę odpowiadało wyłącznie czytanie. Osoby, które częściej sięgają po książki, mogą również prowadzić bardziej aktywne życie, mieć lepszy stan zdrowia albo częściej podejmować inne zajęcia intelektualne.

Powstaje rezerwa poznawcza

Jednym z możliwych wyjaśnień jest tak zwana rezerwa poznawcza. Określenie to opisuje zdolność mózgu do sprawnego działania pomimo zmian związanych z wiekiem lub rozwijającą się chorobą.

Rezerwa nie jest pojedynczym „zapasem neuronów”. Tworzy się przez całe życie dzięki edukacji, wymagającej pracy, aktywności społecznej, poznawaniu nowych rzeczy oraz zajęciom angażującym myślenie.

W badaniu opublikowanym w 2026 roku w czasopiśmie „Neurology” obserwowano 1939 osób bez demencji, których średnia wieku na początku wynosiła prawie 80 lat. Wyższy poziom aktywności intelektualnej w ciągu życia był związany z mniejszym ryzykiem rozpoznania choroby Alzheimera i wolniejszym pogarszaniem się funkcji poznawczych. Osoby z najwyższym wynikiem otrzymywały diagnozę średnio około pięciu lat później niż uczestnicy z najniższym wynikiem.

Badanie nie dotyczyło jednak wyłącznie czytania. Oceniano szersze środowisko intelektualne, obejmujące między innymi edukację, pisanie, naukę języków i dostęp do aktywności kulturalnych. Wyniki nie oznaczają więc, że przeczytanie określonej liczby książek zmniejszy ryzyko choroby Alzheimera o konkretną wartość.

Powieść pomaga spojrzeć oczami innych

Czytanie o postaciach wymaga domyślania się ich intencji, emocji i przekonań. Mózg tworzy wówczas symulację sytuacji społecznej i próbuje zrozumieć punkt widzenia innej osoby.

Niektóre badania łączą częste czytanie fikcji literackiej z lepszym rozpoznawaniem stanów psychicznych innych ludzi. Wyniki nie są jednak jednoznaczne, a zależność może działać w obie strony. Osoby z większym zainteresowaniem ludźmi i emocjami mogą po prostu chętniej wybierać powieści. Nie można zatem obiecywać, że kilka rozdziałów automatycznie zwiększy empatię.

Papier czy ekran?

Najważniejsza jest treść oraz skupienie, a nie sam zapach papieru. Książki elektroniczne również wymagają rozumienia, zapamiętywania i śledzenia narracji.

Badania wskazują jednak, że przy czytaniu trudnych tekstów informacyjnych papier może dawać niewielką przewagę. Metaanaliza Pabla Delgado, Cristiny Vargas, Rakefet Ackerman i Ladislao Salmeróna objęła 54 badania z udziałem ponad 171 tys. osób. Lepsze rozumienie tekstu drukowanego zauważano zwłaszcza przy ograniczonym czasie i materiałach informacyjnych, ale nie stwierdzono wyraźnej przewagi papieru w przypadku samych tekstów narracyjnych.

Problemem może być zatem nie tyle ekran, ile sposób korzystania z urządzenia. Powiadomienia, przewijanie i przeskakiwanie między aplikacjami utrudniają głębokie skupienie. Gdy telefon działa tylko jako czytnik, a powiadomienia są wyłączone, różnica może być znacznie mniejsza.

Czytanie przed snem

Wieczorne czytanie może stać się spokojnym rytuałem sygnalizującym zakończenie dnia. Trzeba jednak rozróżnić papierową książkę lub czytnik bez podświetlenia od jasnego tabletu.

W badaniu Anne-Marie Chang i współpracowników uczestnicy czytający wieczorem na urządzeniu emitującym światło później zasypiali, mieli obniżone wydzielanie melatoniny i byli mniej czujni następnego ranka niż po czytaniu książki drukowanej. Eksperyment był niewielki i obejmował intensywną, czterogodzinną ekspozycję przed snem, dlatego nie pozwala ocenić skutków krótkiego czytania przy przyciemnionym ekranie.

Ile trzeba czytać?

Nie istnieje naukowo ustalona liczba minut, która gwarantowałaby ochronę mózgu. Popularne zalecenie „30 minut dziennie” jest raczej praktycznym sposobem budowania nawyku niż medyczną normą.

Warto wybrać tekst, który rzeczywiście angażuje, ale nie jest tak trudny, że szybko zniechęca. Może to być powieść, reportaż, biografia albo książka popularnonaukowa. Korzystne jest również:

  • czytanie bez włączonych powiadomień,
  • przypominanie sobie najważniejszych informacji,
  • rozmowa o przeczytanej książce,
  • sięganie po nowe gatunki i tematy,
  • łączenie czytania z aktywnością społeczną, na przykład klubem książki.

Czytanie nie zatrzyma choroby Alzheimera i nie zastąpi ruchu, leczenia nadciśnienia ani odpowiedniej ilości snu. Może jednak regularnie angażować uwagę, pamięć i język. To wystarczający powód, aby traktować książkę nie tylko jako rozrywkę, lecz także jako jedno z ćwiczeń dla mózgu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *